Wszystko o szeroko rozumianej polityce i otaczającej nas rzeczywistości.
niedziela, 20 maja 2012

Jakiś czas temu pisałam o chińskim dysydencie, który uciekł do ambasady USA w Chinach, po czym został elegancko wykurzony przez Amerykanów, aby nie zadzierać z największą potęgą ekonomiczną globu. Byłam pewna, gdy pisałam tamten tekst, że Chen Guangcheng zostanie zamordowany podobnie jak jego rodzina. Ku mojemu bezbrzeżnemu zdumieniu dziś wyczytałam, że jest już w Ameryce wraz z najbliższymi. Dostał mieszkanie i rozpocznie studia prawnicze w Nowym Jorku. Chiny nie tylko wydały paszporty jemu i rodzinie, ale także zgodziły się na jego wyjazd, a Amerykanie zapewnili błyskawiczne wizy. Więcej można wyczytać w Gazecie Wyborczej

Muszę przyznać, że jestem zaskoczona i nie wiem co mam o tym sądzić. Czy:

1. Chińczycy cywilizują się i zaczynają stosować zachodnie standardy. Lub chociaż chcą stwarzać pozory poszanowania praw człowieka?

2. Chen Guangchen jest po prostu świetnie wyszkolonym chińskim agentem lub podwójnym agentem?

Może się mylę co do Chin, a może ta sprawa ma pokazać takim jak ja, że się mylimy. W każdym razie nie mogę się zdecydować czy w tej sprawie jest pojedynczy, podwójny czy nawet potrójny blef. A może chodzi o to aby spalić Chena Guangchena wobec opozycji chińskiej i przekazać sugestię: patrzcie to nasz człowiek, pozwoliliśmy mu wyjechać aby dla nas szpiegował Amerykę? Gubię się w domysłach...


14:50, missjonash , Świat
Link Komentarze (8) »
sobota, 19 maja 2012

Cały czas przymierzam się do jakiejś spektakularnej akcji związanej z Sejmem i wykonywaniem obowiązków przez posłów. W tym celu zgromadziłam sobie wszystkie adresy mailowe w jednym pliku w dwóch wersjach. Jedną listę alfabetyczną, a drugie skumulowane adresy przygotowane do wklejenia w okienko adresata poczty elektronicznej. Gdyby ktoś potrzebował tych list to chętnie udostępnię. Mój adres widnieje po prawej stronie w górnej części bocznej szpalty. Piszcie :)

Gdy przygotowywałam tę listę odkryłam brak adresu mailowego na stronie sejmu przy przy kilkunastu nazwiskach. Wysłałam zapytanie do Kancelarii Sejmu o te brakujące adresy. W odpowiedzi przeczytałam, że posłowie mogą, ale nie muszą dostarczyć do Kancelarii adres poczty elektronicznej. Z tymi:

Małgorzata Adamczak (PO)

Dariusz Bąk (PiS)

Włodzimierz Bernacki  (PiS)

Edmund Borawski (PSL)

Elżbieta Gelert (PO)

Cezary Kucharski (PO)

Maciej Łopiński (PiS)

Rajmund Miller (PO)

Mirosław Pawlak (PSL)

Waldemar Pawlak (PSL)

Zbigniew Sosnowski (PSL)

Paweł Szałamacha (PiS)

Jan Vincent – Rostowski (PO)

na pierwszy rzut oka nie ma kontaktu elektronicznego. Trzeba wielkiej determinacji aby znaleźć adres np. pani poseł Małgorzaty Adamczak oraz panów posłów Dariusza Bąka, Cezarego Kucharskiego, Macieja Łapińskiego, Rajmunda Millera, Mirosława Pawlaka, Pawła Szałamachy, bo w zakładce email - pusto.

Zostaje więc wielka szóstka (nazwiska wytłuszczone powyżej) bez kontaktu elektronicznego. Do nich trzeba pofatygować się osobiście, wysłać tradycyjny list lub zadzwonić (nie do wszystkich). W tej wielkiej szóstce mamy aż dwóch ministrów.

W każdym razie dysponuję listą 454 adresów, gdyby ktoś chciał zacząć pisać listy. 

 

P.S. Skoro źle to ujęłam i część czytelników nie zrozumiała to napisze raz jeszcze. Maili nie ma na stronie sejmu 6 posłów. Oprócz tego kilku posłów (patrz wyżej na listę nazwisk - to te nie wytłuszczone) nie ma ich na swojej podstronie. Można je znaleźć dopiero po wejściu w zakładkę "biuro poselskie". Dotyczy to np. posła Macieja Łapińskiego. Mam nadzieję, że teraz jestem precyzyjna i rzeczowa.

piątek, 18 maja 2012

Dziś trochę nietypowo: o sprawach samorządowych. Od jakiegoś czasu nurtuje mnie to co dzieje się w moim mieście. Cieszyn to moja wielka miłość od pierwszego wejrzenia, dla niego zostawiłam Warszawę, nim się zachwycam co dnia. Bo jest piękny i bardzo wiekowy (niedawno obchodziliśmy 1200 lat miasta). Żebyście wiedzieli o czym piszę parę zdjęć:

Ulica Głęboka, widok na Zamek i Wieżę Piastowską

Ulica Głęboka, w oddali kościół Marii Magdaleny

Widok na Olzę, Most Przyjaźni i Polską stronę

Tu zaczyna się Polska, widok na skrzyżowanie ulicy Zamkowej z Głęboką

Ewangelicki Kościół Jezusowy

Widok na zabytkowe więzienie w Cieszynie.

 

Jest się w czym zakochać, nieprawdaż? Ale ostatnio źle się dzieje w moim mieście. O upadłości PKS'u w Cieszynie było głośno - plac, dworzec i tabor wystawiono na sprzedaż, pracowników chyba wyrzucą ze swoich mieszkań służbowych, PKP zlikwidowało połączenia prawie do zera. Ktoś bez samochodu jest prawie uwięziony, może liczyć tylko na busiki, które nie gwarantują miejsca dla każdego chętnego do podróży. Miasto się zwija i zamyka. Wielkie imprezy kulturalne uciekły lub je wypłoszono. Są duże problemy z pracą, bo brak inwestycji, ludzie zabierają biznes do Bielska Białej lub jeszcze dalej w Polsce i do Czech. Duża firma szukała niedawno miejsca na budowę swojego drugiego, większego lokum. Miasto nie ułatwiło sprawy, choć przecież miejsca pracy dla mieszkańców są bezcenne. Wobec wygórowanych cen wynajmu i proceduralnych nonsensów, firma zabrała się do Bielska Białej. W długaśną majówkę w mieście było martwo. Prawie żadnych imprez, żadnych atrakcji dla snujących się turystów z Polski, Czech i innych państw. I kropla przelewającą szalę goryczy: władze miasta zezwoliły na stworzenie parkingu na płycie Rynku. Jako Warszawianka z urodzenia i wychowania jestem w szoku. Na Starówkę można wjeżdżać tylko w specjalnym celu i mieszkańcy. Na Rynku i okolicach aut nie ma w ogóle. A na przepięknym rynku cieszyńskim mamy parking. Hurra! Nawet na załączonym zdjęciu z kamery online widać stojące samochody (mamy noc muzeów stąd te stoliki i oświetlenie):


To jakiś obłęd. Mam wrażenie, że po wyborach samorządowych w 2010 roku wszystko się sypie. Poprzedni burmistrz rządził 12 lat. Ludzie zaczęli narzekać, zapragnęli zmiany, ale czy to był dobry strzał? Teraz jestem przekonana, że miasto może rozkwitnąć tylko pod ręką dobrego gospodarza. Mój piękny Cieszyn marnieje. Ludzie wykształceni i z wizją wyjeżdżają za granicę lub do miększych miast, młodzież po studiach już tu nie wraca. Jeszcze trochę i staniemy się zapyziałym, prowincjonalnym miasteczkiem...


czwartek, 17 maja 2012

Pamiętacie atmosferę przed wyborami w 2011 roku? Pamiętacie jak się konsolidowaliśmy, jak pisaliśmy wspólny tekst "Mój wybór - PO"? Broniliśmy się, aby Prawo i Sprawiedliwość nie doszła do władzy, mieliśmy nadzieję na lepsze jutro, ufaliśmy... Teraz grupa ludzi, która pisała tamten tekst, ale także która popierała go, oddala się od siebie.

Co się stało z tamtą wspólnotą? Cześć okopała się na stanowisku, że premier wie co jest najlepsze, popiera go i za bardzo nie dopuszcza do siebie, że źle się dzieje. Cześć zwróciła się w stronę Ruchu Poparcia Janusza Palikota i uważa go za nadzieję i przyszłość Polski, część (a może tylko ja sama) oddala się od polityki, nie dostrzegając z w niej niczego dobrego dla zwykłych ludzi. Nie da się dłużej żyć złudzeniami, że wszystko jest w porządku a będzie jeszcze lepiej. Przykre jest to, że już nie jestem otoczona homogeniczną grupą. Bezpieczniej i przyjemniej było wśród "swoich". Teraz już prawie każdy tekst czy mój, czy kogoś z tamtej "naszej klasy" może spotkać się z odporem i krytyką. Tak musi być, bo nic nie jest wieczne. A i dyskusje pod tekstem stają się żywsze i ciekawsze.

A na koniec chcę Wam powiedzieć coś innego. Mam okazję i przyjemność rozmawiać z pewnym cudzoziemcem, którego los zagnał do Polski. Jego gruntowne wykształcenie nie jest tu respektowane, ot jest traktowany jako absolwent podstawówki. Mieszka wśród nas i wielu rzeczom się strasznie dziwi. Powiedział mi, że mamy przepiękny kraj, którego nie doceniamy, że ludzie tu są smutni i sfrustrowani, ale że nie dziwi się temu, bo są gigantyczne problemy z pracą i bardzo droga żywność. On u siebie za 20 zł żyłby jak król... Zwrócił też uwagę na olbrzymią rzeszę pijanych ludzi. Pytał jak można się nie wstydzić i pokazać się tak innym? W związku z tym człowiekiem mogę obserwować, że nie jesteśmy nietolerancyjni dla osób z innym odcieniem skóry, ale jesteśmy strasznie nieuważni. Nikomu z jego otoczenia nie zechciało się spytać jak się wypowiada prawidłowo jego imię. Ktoś coś założył i wszyscy to powtarzali, a wystarczyło spytać jego samego. Teraz grupa ludzi, którzy są bardziej wrażliwi uczy się wymawiać to imię prawidłowo. A jemu to robi przyjemność. Jesteśmy też wścibscy. I nie wiemy o tym, że ranimy innych. Opisywany przeze mnie człowiek w przepływie straceńczej odwagi podzielił się refleksją, że nie podoba mu się, że wszyscy go przesłuchują z życia prywatnego, w tego co robił w swoim kraju, jak tam żył itp. Jako etatowy spowiednik dowiedziałam się, że czuje się urażony, bo to narusza jego intymność. Czemu urzędnicy różnej maści myślą, że mogą? I czemu nikt nie udzielił mu prawidłowej informacji jak nostryfikować świadectwa i dyplomy? Czemu jesteśmy tacy nieuważni? Przecież możemy zyskać wartościowego pracownika, ze znajomością kilku języków, który lubi nasz kraj, może nawet bardziej niż my sami.

Tagi: polityka
14:37, missjonash , Polska
Link Komentarze (15) »
wtorek, 15 maja 2012

Taki krótki tekścik ku przestrodze jednym i ku pokrzepieniu serc drugich.

"Władze Indonezji odmówiły oddania Rosji czarnych skrzynek rozbitego Suchoja Superjeta-100. Dżakarta zapowiedziała, że sama przeprowadzi wiarygodne śledztwo, a Rosjanie mogą w nim jedynie pomóc. - Zgodnie z umowami międzynarodowymi dochodzenie prowadzi państwo, na terenie którego doszło do katastrofy - powiedział przedstawiciel władz Indonezji (...) Jak wytłumaczył szef Indonezyjskiego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Transportu, prawo międzynarodowe jednoznacznie określa, że śledztwo ma być prowadzone przez państwo, na terytorium którego doszło do wypadku. - Kiedy tylko znajdziemy czarne skrzynki, trafią one do naszego laboratorium - powiedział Masyjuri." Cytaty za stroną internetową TVN24 (podkreślenie moje)

No i co Panie pośle Macierewicz? Nawet nie wiem jak to komentować, gdyż sprawa jest transparentna. Otóż nie mogliśmy domagać się przejęcia śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej na terenie obcego państwa. Tak jak Indonezja nie wyraziła zgody na prowadzenie śledztwa przez obce państwo na swoim terytorium, tak Rosja nie wyraziłaby zgody na takie śledztwo niezależnie od powoływania komisji sejmowych, eksperckich i innych oraz wymyślania dowolnych cudności. Wychodzi an to, że Donald Tusk nie jest aż takim wielkim zdrajcą i Polska nie mogła postąpić inaczej. 

 

Aby wszystko było jasne: tak wygląda flaga Indonezji:



niedziela, 13 maja 2012

Od wczoraj spotykam się z coraz większą ilością tekstów i wypowiedzi powodujących zaostrzenie i tak już olbrzymiego podziału. Adam Hofman zapowiedział dziś pozew przeciw Stefanowi Niesiołowskiemu za użycie przemocy wobec dziennikarki. Janusz Palikot zgłasza do prokuratury wpis na portalu, w którym apeluje się o dostarczenie martwego świńskiego ryja Palikota za 100 tys zł. Pojawiają się znowu artykuły i wpisy na blogach porównujące obecną sytuację Polski do początków hitleryzmu. Notorycznie spotykam się z tezą, że za wszelkim złem stoi Prawo i Sprawiedliwość z Jarosławem Kaczyńskim na czele, reszta się tylko broni lub daje sprowokować pisowskiej tłuszczy.

Ja tego tak nie widzę. Oprócz obrzydliwych zachowań Jarosława Kaczyńskiego i jego partii widzę wiele chamstwa i brutalnych fauli po stronie polityków Platformy Obywatelskiej (celuje tu Stefan Niesiołowski), po stronie Ruchu Palikota z niezapomnianymi występami swojego lidera, ale nie tylko, a i innym się zdarzają ciekawe sytuacje. Nie wiem czemu każda taka wypowiedź jest traktowana tylko jako reakcja na niewyobrażalną podłość PiS. Takie postawienie sprawy w dalszym ciągu będzie zaostrzać konflikt i doprowadzi w końcu do jego wybuchu na ulicach. To co, szykujmy się do wojny?

Uważam, że marszałkini Ewa Kopacz dobrze rozegrała partię i nie dopuściła do walk na ulicach. Teraz zaś przyszedł czas na pozwy przeciw związkowcom z Art. 189 § 1 k.k. Kto pozbawia człowieka wolności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.Art. 191 § 1 k.k. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” i "Art. 217. § 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

Mam nadzieję, że posłanka Agnieszka Pomaska nie podaruje i będzie dochodziła swoich praw, podobnie jak poseł Paweł Suski. Mam nadzieję, że pan Piotr Duda odpowie za każde złamanie prawa i na dodatek swoje idiotyczne wypowiedzi. 

Pora zacząć egzekwować swoje prawa, ale w sposób zgodny z kodeksem karnym, cywilnym i resztą prawa polskiego. Ja zamierzam uprzyjemnić życie przynajmniej posłom z mojego okręgu wyborczego, a najprawdopodobniej wszystkim. Na razie myślę i przygotowuję bazę. To będzie moja wojna z chamstwem, z każdym chamstwem - nie tylko wybranych...

sobota, 12 maja 2012

Mam już dość niewyobrażalnego chamstwa na Wiejskiej w Warszawie. Wczoraj szlag mnie jasny trafiał raz za razem, a potem jeszcze dziś gdy zobaczyłam występ posła Niesiołowskiego na blogu Nocriego. Mam zamiar coś z tym zrobić. Mam zamiar dotrzeć do świadomości miłościwie nam panujących posłów. Mam zamiar zaryć się tam jak cierń, aż zaczną zachowywać się przyzwoicie. Tylko tyle - PRZYZWOICIE. Wszyscy są winni: i ci, którzy zachowują się jak podłe zwierzęta, i ci, którzy nie piętnują wrednych zachowań swoich kolegów. Dość tego!!! Jak ochłonę to będę nad tym pracować! Pomożecie?

Nie jestem w stanie pojąć zachowania prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Uderzył tak, aby naprawdę mocno zabolało. Przecież pokolenie świeżo powojenne wie najlepiej jak bardzo obraźliwe jest porównywanie kogokolwiek do Hitlera. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zdaje się nie mieć żadnych skrupułów...

Ale riposta poraziła mnie do tego stopnia, że zaczęłam przeklinać. Poseł Palikot nie zna żadnych granic, żadnej świętości. Nie ma umiaru, przyzwoitości, i w ogóle niczego nie ma (parafrazując Jarosława Kaczyńskiego). Podobnie niczego nie mają wszyscy posłowie, którzy krzyczeli "zadzwoń do brata". I my takich dewiantów wybraliśmy do sejmu? Poseł Palikot chlasnął Jarosława Kaczyńskiego, aż ten się cofnął. nie mogę zapomnieć jego wyrazu twarzy. Prezes Kaczyński jest nieznośny, paranoiczny, niebezpieczny, ale nie przestał być człowiekiem, który stracił najbliższą sobie osobę. Oskarżanie go, dla politycznej rozgrywki, o spowodowanie śmierci brata jest obrzydliwe. 

Do obrońców Janusza Palikota (bo na pewno tacy tu się znajdą): jeśli można według Was stosować takie metody, jeśli ktoś kogo się nie lubi politycznie może być oblany gównem i zaatakowany poniżej pasa, jeśli bycie człowiekiem to zbyt małe usprawiedliwienie dla powstrzymania się od podłych zachowań, to ja od dziś nie będę przebierała w słowach pod adresem pana Palikota. Ja go nie trawię więc też mi wolno. Ma jak w banku takie same brudne numery...

Panowie: Kaczyński, Palikot i Niesiołowski oraz wszyscy, którzy krzyczeli "zadzwoń do brata" powinni zostać usunięci z Sejmu. Są granice, których przekraczać nie wolno. Należą do nich: przemoc fizyczna, porównywanie ludzi do zbrodniarzy totalitarnych oraz kpienie z żałoby. Tym panom (a może i paniom) już dziękujemy!

Szanowny Panie Przewodniczący!

Jestem zwykłą Polką, nie należę do żadnej partii i związku zawodowego. Dotychczas miałam wrażenie, że pod Pana przewodnictwem Solidarność przestaje być związana z określoną partią, a staje się związkiem wszystkich Polaków, pewnego rodzaju mostem ponad politycznym podziałem Polski. Wielokrotnie z podziwem obserwowałam Pana występy telewizyjne i przysłuchiwałam się mądrym wypowiedziom.

Dziś uważam, że popełnił Pan błąd, co więcej sterował Pan poczynaniami związku zawodowego w kierunku przestępstwa jakim jest bezprawne pozbawianie wolności innego człowieka. Źle to brzmi. Solidarność powstała, aby walczyć z łamaniem praw pracowniczych i człowieka. Zawsze stawała po stronie wolności. Członkowie Solidarności byli więzieni za swoją niezłomną walkę o dobro Polaków. Dziś sami sięgnęliście po tę symboliczną broń. Nie podoba mi się bezprawne odbieranie wolności innemu człowiekowi. Nawet jeśli trwa kilka minut czy godzin. Gorzej że naruszaliście nietykalność cielesną posłów obrażaliście wykrzykując słowa powszechnie uznawana za obraźliwe. Pan - osoba walcząca o godność człowieka, nie tylko nie dostrzegł niestosowności zachowań związkowców, ale także ponownie obraził posła, którego powinien Pan gorąco przeprosić. Nie jest Pan surowym nauczycielem, który będzie zmuszał posłów do "nauki", nie ma Pan prawa nazywać innego człowieka "głupim" i usprawiedliwiać głupotą ofiary jej pobicia.

A co jeśli za Waszym przykładem pójdą lobbiści i będą wymuszać na Sejmie określone działania? Nie tędy droga. Nie tak w demokracji rozmawia się z przeciwnikiem... 

Dzięki Państwa występom stwierdzam z całą mocą: po raz kolejny wstydzę się, że kiedykolwiek należałam do Solidarności. 

 

Dla transparentności sytuacji: ten list zostanie opublikowany na moim blogu (missjonash.blox.pl). Mam dość bezczynnego przyglądania się niezrozumiałym i szkodliwym demonstracjom. Polska jest naszym wspólnym dobrem i należy dbać o jej interesy z najwyższą starannością, na pewno jednak nie za pomocą każdej dostępnej metody. Niszczenie wizerunku wobec przybyszów z zagranicy z pewnością nie będzie działaniem na korzyść kraju.

 

Z wyrazami szacunku:

Missjonash

 

List został wysłany na adres: przewodn@solidarnosc.org.pl

czwartek, 10 maja 2012

Dwa miejsca, inne sytuacje i jedna konkluzja. Dorośli są odpowiedzialni za dzieci, dorośli powinni ponieść dotkliwe konsekwencje za ich krzywdzenie.

Szpital psychiatryczny: 9 letni chłopiec zostaje wykorzystany seksualnie (prawdopodobnie zgwałcony) prze 16latka, który nigdy nie powinien wejść na oddział dziecięcym. Personel medyczny nie dopilnował i nie zapewnił bezpieczeństwa bezbronnemu dziecku na obserwacji psychiatrycznej. Stała się krzywda trudna do naprawienia...

Zakonnica, która biła i poniżała bezbronną, niepełnosprawną intelektualnie dziewczynę nie poniesie kary. Sprawa została umorzona ze względu na niską szkodliwość społeczna czynu i inne duperele. Jeśli krzywdzenie osoby zupełnie bezbronnej, o umyśle malutkiego dziecka jest mało szkodliwe to ja jestem arcybiskup. Jaki jest wydźwięk społeczny? Można stosować przemoc jeśli ma się poparcie ziemskie i boskie, przemoc nie jest poważnym przestępstwem itp. Dodałabym jeszcze informację: osoby niepełnosprawne intelektualnie to mniej ważna kategoria ludzi.

Ciekawe czy matce przełożonej też daje po buzi, gdy się sfrustruje? Bo uzasadnienie umorzenia było takie, że zakonnica jest w podeszłym wieku, że ma ciężką pracę no i ta niska szkodliwość czynu...

To jest zła decyzja! Nic mnie nie obchodzi zasada nie komentowania wyroków niezawisłych sądów. Co myśli sobie taki sędzia? Czy w ogóle myśli?

Jestem w mniejszości, może nawet zupełnie samotna. Humanitaryzm ładnie brzmi i wygląda w książeczkach dla dzieci, ale w prawdziwym życiu? W prawdziwym życiu: oko a oko, ząb za ząb. To śmieszne wierzyć w miłość do wrogów. Wrogów należy zniszczyć. Nie mogę zrozumieć dlaczego prawo międzynarodowe i poszczególnych krajów jest aż tak bardzo niedostosowane do oczekiwań społeczeństwa. Znacząca większość, a może i wszyscy poza mną, są za torturowaniem terrorystów, zabijaniem niektórych przestępców (sprawców pedofilii, zabójców ze szczególnym okrucieństwem itp). Uważają to za sprawiedliwe. W niektórych sytuacjach całe narody się cieszą gdy mogą zobaczyć martwego terrorystę. Pamiętam fetę z okazji ustrzelenia Osamy bin Ladena. Dlaczego wobec tego powstały zakazy tortur, nieludzkiego traktowania, prawa ochraniające jeńców i inne przepisy zakazujące znęcania się nad innym człowiekiem niezależnie od okoliczności? Zazwyczaj to większość decyduje jakie prawo obowiązuje w danym społeczeństwie.

Trudno być zupełnie samotnym, ale zdania nie zmienię; nic nie usprawiedliwia torturowania i mordowania innej istoty. Ja nie wierzę w służby specjalne, w to, że to przenajświętsi młodziankowie, którzy precyzyjnie wyduszają tylko informacje z zatrzymanego i na tym koniec. Wiem jak szybko natura ludzka smakuje we władzy i zadawaniu cierpienia. Lepiej nie wystawiać na pokuszenie nawet agentów służb specjalnych.

A co najciekawsze to za mną stoją traktaty międzynarodowe. Pora zmienić prawo, bo to nie przystaje do oczekiwań narodu Polskiego, a na mnie jedną szkoda całego systemu prawnego. Ta notka jest niestety na serio, nie ironizuję...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 59
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Tagi
Zadarmowo podziel sie tym co masz