Menu

Okiem obserwatora

Blog o problematyce społecznej i o Cieszynie. Z przerywnikami fotograficznymi przyrodniczymi i krajobrazowymi.

Zabójcy Dominika

missjonash

Myślałam, że nic już mnie nie ruszy. Ale wczoraj poczułam coś jakby cios w serce. Wiem, że to brzmi patetycznie, ale tak to było. Znalazłam na FB stronę: "Dominik Szymański dobrze, że zdechł". Sam tytuł to jeszcze nic. Na tej stronie posty i komentarze tak wulgarne i podłe, że trudno to ogarnąć. Dla niewtajemniczonych: Dominik Szymański to czternastoletni chłopiec, który zaszczuty przez swoje otoczenie powiesił się zostawiając list, że "jest zerem". Długo pracowali nad tym aby to mu wbić do głowy. Jego prześladowcom nie podobały się rurki, fryzura, delikatność, dobra nauka. Był permanentnie wyzywany od "pedałow". Rzucali w niego kamieniami, gnoili na każdym kroku. Dominik nie żyje. Ale jego oprawcy nadal hejtują ile sił w palcach. Zastanawiające jest to, że nauczyciele niczego nie widzieli, rodzice tych prześladowców również. Po kilku latach pracy z młodzieżą uważam, że to jest niemożliwe. Wczoraj zgłosiłam tę stronę administratorom portalu. Mam nadzieję, że tak uczynili też inni użytkownicy. W każdym razie strona zniknęła. Pewnie pojawią się nowe.

Dlaczego to piszę? Miałam pośrednio do czynienia z sytuacją znęcania się nad inną osobą przez bardzo dużo ludzi. Każdemu ze świadków tego wszystkiego, który wpadł w moje ręce próbowałam tłumaczyć, że jest współwinny nie przeciwstawiając się, nie broniąc, nie dając czytelnego sygnału, że nie ma na to zgody. Nie ma wyjścia musimy uwrażliwić swoje otoczenie, dzieci i nastolatków, z którymi jesteśmy blisko związani. Nie możemy pozwolić aby nasze dzieci, nasi wychowankowie, pacjenci, kuzyni itp. byli tak podli, tak niewrażliwi aby zniszczyć czyjeś życie, a wcześniej wiarę w swoje możliwości i radość chodzenia po tym świecie. Dominik wiele wycierpiał, nikt się za nim nie ujął. Teraz stał się symbolem. Człowiek ma prawo nosić dowolne stroje, dowolną fryzurę, ma prawo odbiegać od standardów otoczenia bez narażania się na zniewagi i krzywdę. Ten chłopak niczego złego nie zrobił a został zaszczuty. Już to wielokrotnie pisałam, samobójstwo to nie tchórzostwo ani odwaga. To czyn w szczególnym stanie psychicznym. Na skutek długotrwałego stresu, rozpaczy czy depresji nie widzi się po prostu innego rozwiązania.

Piszę o tym także z drugiego powodu. Uważam, że w pewien sposób współwinnymi śmierci Dominika jest wiele osób, które nic nie zrobiły aby go wesprzeć, utemperować oprawców i zakończyć te lata przemocy rówieśniczej. W pewien sposób sytuacja jest podobna do zdarzenia jakie miało miejsca w mojej okolicy jakiś czas temu. Oto grupa młodych ludzi woziła się po pijaku autem po wsi i okolicach. Większość o tym wiedziała. Nikt nie zawiadamiał policji, że tak się dzieje. Aż pewnego dnia troje w tym aucie zginęło. Kierowca był pijany jak to wcześniej nieraz bywało. Uważam, że współwinni są wszyscy ci, którzy wiedzieli i nic nie zrobili. Nie wolno nam chować głowy w piasek. Czasami musimy się odważyć postąpić przyzwoicie. I uratować ludzkie życie.

Mam osobistą prośbę. Poważną. Jeśli macie ochotę udostępniajcie tę notkę, jeśli nie chcecie mnie lansować napiszcie własną na ten temat. Oprócz tego porozmawiajcie z dostępną młodzieżą. Bardzo, bardzo Was o to proszę. Chyba nigdy na tym blogu o nic nie prosiłam. Teraz to robię. Rozmawiajcie z młodymi ludźmi. Jako rodzice, rodzeństwo, nauczyciele, pedagodzy czy w innej roli macie szansę poruszyć temat przemocy rówieśniczej, etyki, przyzwoitości i tolerancji. Będziemy żyli w świecie, który zbudują nam obecni nastolatkowie. Oby nie był to świat pozbawiony tolerancji, litości, współczucia, bliskości i przyzwoitości.

Umarliśmy z razem z tymi ludźmi

missjonash

To słowa ojca zamachowcy z Susy. Bo wiecie oni naprawdę umierają razem z tymi turystami. Tzw. Państwo Islamskie od lat realizuje krecią robotę. Celem jest zasianie w nas strachu, wątpliwości, wreszcie i nienawiści do muzułmanów. Jeśli Tunezja straci turystów to stanie się biednym, zapyziałym krajem bez perspektyw. Nie trzeba daleko szukać przykładów co dzieje się w biednym, sfrustrowanym, zapyziałym narodem, izolowanym i żyjącym w poczuciu krzywdy. Przypomina Wam się historia? Przed II Wojną Światową takim krajem były Niemcy. Tzw. Państwo Islamskie od lat realizuje także inną krecią robotę. Ci obłąkani testosteronem faceci wymyślili dawno temu świetny sposób na wzbudzenie w nas nienawiści i pierwotnego lęku. Oto uroczy i mili chłopcy / mężczyźni żyjący w jakiejś społeczności od lat (lekarze, studenci, uczniowie) po kilku latach nagle wybuchają w centrum handlowym czy innym podobnym miejscu. Albo robią masakrę (w tym miejscu słowo to jest użyte właściwie w przeciwieństwie do opowieści o kłopotach w pracy czy jedynce w szkole) na plaży. I jak tu się nie bać wszystkich muzułmanów skoro taki może znienacka wylecieć w powietrze wraz z całym dworcem. I to po latach, po latach kiedy, na przykład, żył w Londynie, leczył chorych, miał świetną opinię i był lubiany. Nie wiem jak to rozwiązać, bo zdecydowana większość muzułmanów to zwykli dobrzy ludzie. Ale garstka fundamentalistycznych świrów sieje zamęt i coraz bardziej odsuwa nas od nich.

Wracając do plaży w Sousse... Tamtejsi mieszkańcy pokazali nam co to znaczy prawdziwe bohaterstwo. Ten osiemnastolatek, który własnym ciałem zasłaniał turystów to dobry człowiek, prawdziwie wierzący muzułmanin i gorący patriota. Jestem pod wrażeniem zarówno jego czynów jak i zachowania innych pracowników kurortu. Z własnych ciał tworzyli tarczę broniąc turystów przez świrem. Jestem pod wrażeniem tym bardziej, że ja bym tego prawdopodobnie nie zrobiła. Oni świetnie zadają sobie sprawę, że jeśli upadnie turystyka to kraj pogrąży się w biedzie. Z miłości do swojego kraju a także dlatego, że są prawdziwymi ludźmi zrobili coś czego większość z nas nie byłaby wstanie zrobić nie tylko dla kolegi współwyznawcy a co dopiero dla innowiercy. Wzruszająca była także rzeźba wykonana przez okolicznych mieszkańców na miejscu masakry. Oddali tam hołd ofiarom i zostawili napis "STOP TERRORIZM". Codziennie nowi ludzie przynoszą kwiaty na plażę. Muzułmanie nie są źli. Niektórzy muzułmanie to potwory. Ale niektórzy ateiści czy chrześcijanie też bywają potworami...

Kochany palaczu THC

missjonash

Dzisiejsze przemyślenia (a właściwie list, apel czy jak kto chce to nazywać) są skierowane do nieletnich użytkowników marihuany (a także alkoholu i innych narkotyków).

***

Chcę Ci powiedzieć, że używanie trawy (nawet jeśli chwilowo poprawi Ci nastrój, będziesz chichotać jak norka i turlać się z radości albo też się odizolujesz i nabierzesz obojętności do rzeczywistości) przyniesie jednak więcej szkody niż pożytku.

Po pierwsze: będąc nastolatkiem nie masz jeszcze wypracowanych skutecznych metod radzenia sobie ze stresem i problemami. Dopiero się tego uczysz. Jeśli będziesz kurzył zioło przy każdym większym problemie to nie nauczysz się brać życia na klatę i likwidować przyczyn trudności a jedynie uciekania od nich. W dorosłym życiu będzie Ci trudniej radzić sobie ze stresem i napięciami.

Po drugie: jeśli masz w domu problem np. z którymś z rodziców (nadużywa alkoholu) to odpowiedz sobie na jedno pytanie. Czy ze wszystkich rzeczy jakie Ci prezentuje chcesz się nauczyć akurat nadużywania środków psychoaktywnych? Nie piszę tego bez przyczyny. Ostatnio tak się złożyło, że mam w kontakcie terapeutycznym pełno nastolatków, którzy mają uzależnionego od alkoholu ojca, którzy bardzo przeżywają to co się w domu dzieje i jednocześnie swoje stresy zapijają oraz przepalają. To nie działa. Nie zapomnisz o tym, że ojciec nazwał Cię po pijanemu dziwką, albo uderzył w twarz. Nie zapomnisz awantur i łez mamy. Nie zamrozisz wszystkich uczyć jakie się w Tobie kłębią. Natomiast bardzo szybko możesz uzależnić się sam. Wcale nie żartuję. Z niedojrzałym OUN (ośrodkowym układem nerwowym) w wieku 13, 14, 15 czy 16 lat to czasem kwestia tygodni. Nie ucz się tego czego akurat nienawidzisz u swoich bliskich. Nie rób im na złość, bo życie zmarnujesz sobie a nie im.

Po trzecie: jeśli nawet używasz marihuany towarzysko i wcale nie chcesz w ten sposób zapominać o stresach a tylko dobrze się bawić pamiętaj, że zarówno papierosy z nikotyną, alkohol jak i wszelkiego rodzaju inne narkotyki (w tym kanabinole) są w tym kraju zakazane osobom niepełnoletnim. Zastanów się czy aby na pewno chcesz tłumaczyć się w sądzie rodzinnym, mieć zapaskudzoną opinię w szkole i kłopoty z rodzicami? Ciebie nie złapią? Hmmmm. A wiesz ile razy to już słyszałam? Setki! A potem jednak łapią. O! Żeby daleko nie szukać przykładu: szłam sobie w tym tygodniu nad Olzą żeby porobić zdjęcia. Nagle patrzę i widzę mojego pacjenta, który ponoć nie pali już dłuższy czas, z grupą kolegów. Gdy mnie zobaczył zamarł. Chwilę później całe towarzystwo zmyło się z tego miejsca a rzeczony nastolatek szedł wykrzykując: "Ku...wa, ku...wa! ku...wa!!! Musiała mnie zobaczyć! Ku...wa!!!!!!!!!". Myślę, że nie grali tam w gry na komórkach ani nie oglądali ciekawostek na FB. To byłam tylko ja. Ale pamiętaj, że policja codziennie zatrzymuje sporą grupę takich właśnie palaczy. Czy ta chwila chichotu i chillout się opłaca? Mnie się zdaje, że nie. Koszty przewyższają spodziewany efekt.

Zanim się złapiesz za używki pomyśl chwilę nad tym co powyżej. Buntować można się w taki sposób aby nie krzywdzić siebie. Wymyśl coś innego. Stać Cię na to!

Płoty

missjonash

Kilka dni temu pewien mąż, który miał wyrok za znęcanie się nad rodziną zamordował swoją żonę na oczach ich nastoletniego syna. Siła ciosów nożem była taka, że niemal odciął jej głowę. Cała ta historia woła o pomstę do nieba ale jest jeszcze coś. Kilka tygodni temu kurator sądowy, który sprawował dozór nad tym mężczyzną uznał, że zawieszenie wykonania kary jest bezzasadne, gdyż skazany nada krzywdzi swoją rodzinę. Wnioskował o natychmiastowe odwieszenie wykonania kary. Sąd jednak był zbyt zajęty rozlicznymi sprawami, przyszły morderca odwoływał się do wyroku w ogóle, wyrok nie był jeszcze prawomocny... i tak to mąż zyskał czas aby zaszlachtować swoją żonę.

Wszyscy tłumaczą się procedurami. Zawiodły procedury, oskarżony miał prawo odwoływać się od wyroku, oskarżony musi być traktowany humanitarnie i stosownie... Co jednak z ofiarami? Co z zamordowaną bestialsko żoną i pokrzywdzonym przez ojca synem? Rodzina miała założoną niebieska kartę, do przemocy dochodziło już dawno... To nie jest pierwsza taka sprawa... To nie jest pierwsza krzywda ofiar przemocy domowej...

Kiedy wreszcie nauczymy się izolować sprawcę od swoich ofiar, kiedy wprowadzimy takie procedury, która natychmiastowo chronią niewinnych przed agresorem. Kiedy damy ofiarom tyle poczucia bezpieczeństwa, że będą walczyły o swoją godność, nietykalność ciała, o swoje życie? Kiedy wreszcie zrozumiemy, że nadużywający alkoholu człowiek, który już wcześniej dokonywał aktów przemocy jest zwyczajnie niebezpieczny i może zabić. Trzeba go izolować bo życie potencjalnych ofiar jest cenniejsze

Do wszystkich przeciwników konwencji antyprzemocowej i do wszystkich tych, którzy uważają, że to tradycja najlepiej chroni kobiety przed przemocą: powiedzcie to tym wszystkim zamordowanym kobietom, tym wszystkim ofiarom, które każdego dnia znoszą krzywdę, bicie, gwałty itp. właśnie w imię nie niszczenia tradycji. Nie wolno donosić na policję, nie wolno się skarżyć, nie wolno naruszać całości świętego związku małżeńskiego... To jest nasza tradycja?

Wnioski

missjonash

Muszę przyznać, że mi się nie chce. Właściwie to nic mi się nie chce. Częściowo ma na to wpływ pogoda, bo pada i pada od wielu dni, a nawet jak nie pada to jest pochmurno. Godziny ze słońcem były przed tygodniem ale i te dało się policzyć na palcach jednej ręki. Życie wydaje się bardzo ciężkie i skomplikowane. Na pocieszenie i dla zachęty dla innych: schudłam już 11 kg i prawie mogę chodzić bez bólu. Jeszcze trochę i będę śmigać.

Przyszedł jednak czas na wnioski z politycznej lekcji ostatnich tygodni. Może Was zaskoczę, ale doszłam do wniosku, że Pan Andrzej Duda jest moim prezydentem. Co prawda na niego nie głosowałam w żadnej turze, ale uznaję głos większości. Tak to już jest. I nie utożsamiam się ze stwierdzeniem, że tylko przypadkowo więcej niż połowa tumanów zadecydowała. No i skoro od 5 lat staram się nawoływać do dialogu i zgody to nie przyłożę ręki do zabetonowania tego podziału na dwie Polski. Postaram się obserwować poczynania nowego prezydenta bez uprzedzenia. 

Nie oznacza to, że się cieszę. Nie chcę powrotu IV RP. Jednak straszenie nią nie wystarczyło do przekonania Polaków aby oddać głos na Bronisława Komorowskiego. Najmłodsi wyborcy nie pamiętają już tych wszystkich akcji CBA i innych takich, a troszkę starsi mają to w nosie. A zresztą... PO zawaliła na własne życzenie wierząc, że strach przed PiS wystarczy. Nie wystarczył. Nawet najgorszy lęk traci siłę rażenia. Zabrakło kandydata na portalach społecznościowych, w sieci... Młodzi już teraz nawet nie mają telewizorów. Zabrakło zwykłego kontaktu z ludźmi. Zabrakło prawdy i konkretów. Pycha gubi. Jeszcze kilka dni temu mogłam przeczytać, że prezydent Komorowski musi wygrać, że nie ma żadnych obaw, że po prostu nie może przegrać z tym Dudą. Jak widać może...

A teraz jeszcze dwa kontrastowe obrazki z mojego podwórka. Oto nasz rodzimy senator odchodzi z Platformy, bo już mu nie po drodze, bo zawsze był chrześcijański i konserwatywny i nie może się światopoglądowo znaleźć w tej partii. Hmmm. I to w dniu kiedy to 45 posłów PO odrzuciło nawet możliwość porozmawiania o związkach partnerskich, a kolejnych kilkudziesięciu wstrzymało się od głosu... Nic z tego jako żywo nie rozumiem. Czyżby senator po prostu porzucał konającego? Nieładnie. 

***

Do końca nie rozumiem dlaczego ludziom zależy na kierowaniu życiem innych. W imię ideologii takiej czy innej. Dlaczego partnerzy homoseksualni nie mogą dziedziczyć po sobie, pytać się o stan zdrowia partnera w szpitalu, załatwiać formalności różnej maści? To zgorszenie i zgroza? Dajmy im żyć jak chcą... I w kontekście niedawnej Eurowizji: ja nie miałam szczególnej trudności wytłumaczyć Zajączkowi dlaczego ta pani ma brodę. Taką trudność miał pan Chajzer młodszy, który wyśmiewał Conchitę, z którą uprzednio radośnie pozował do zdjęć. Dlaczego nie potrafimy przejść zwyczajnie obok inności (tym bardziej jeśli jest to zwykła prowokacja np. artystyczna). Czy wszystko musi być czarno białe? Pal licho drag queen... Ale nawet Monika Kuszyńska oberwała, że paraolimpiady to są w sporcie, a nie w śpiewaniu. Powinna siedzieć w domu i nie wychodzić, bo jest inna, bo chce wyżebrać litość, bo to żenujące... Coraz mniej w nas empatii? Mam nadzieję, że setki tysięcy wyborców Janusz Korwin Mikkego nie podziela jego zdania o niepełnosprawnych dzieciach i dorosłych. A może właśnie podziela? Może nadchodzić czas zabijania chorych niemowląt, zamykania inności w gettach. A wracając do wątku bardziej politycznego. Od teraz będę głosować tylko na ludzi, którzy są przyzwoici, tolerancyjni i potrafią patrzeć ponad interesem własnej wąskiej grupy. Na takich, którzy nie ustawiają innym życia, mimo iż to jak żyją ci inni nijak nie wpływa na ich własne istnienie. 

© Okiem obserwatora
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci