Menu

Okiem obserwatora

Blog o problematyce społecznej i o Cieszynie. Z przerywnikami fotograficznymi przyrodniczymi i krajobrazowymi.

Suweren

missjonash

Dziś będzie o moim ukochanym Cieszynie ku przestrodze!

Jakieś trzy tygodnie temu... Albo nie, od początku będzie łatwiej... Dawno, dawno temu jeszcze za kadencji poprzedniej władzy samorządowej zlikwidowano w Cieszynie PKS, a teren dworca i przystanków sprzedano prywatnemu inwestorowi. Budynek dworca (możliwe, że z zewnątrz nie wyglądał najpiękniej, ale w środku przeszedł gruntowny remont i pełnił swoje funkcje całkiem przyzwoicie) został rozebrany, a na jego miejscy zaczął sobie rosnąc las młodych drzewek... Przez bardzo długi czas nic się tam nie działo. Jednocześnie rozpoczęła się procedura wyłanianie nowej koncepcji miejsca przesiadkowego łączącego punkt przesiadkowy autobusów (zjeżdżają do Cieszyna z całego powiatu, a także z województwa i dalszych zakątków kraju) oraz PKP. Nie będę się rozpisywać nad konkursem, nad konfliktem miasta i inwestora z terenu po PKS'ie i nad wieloma innymi sprawami. Grunt, że przez dziesiątki miesięcy mieliśmy w centrum miasta miejsce rodem z koszmarów PRL. I pewnego dnia zbiegło się w czasie początek robót na ternie PKP (gdzie będzie punkt przesiadkowy) i początek budowy nowej galerii handlowej na miejscu byłego PKS (tereny położone po dwóch stronach ulicy Bobreckiej, w ścisłym centrum Cieszyna)...

Teraz już mogę zacząć tak jak na początku. Trzy tygodnie temu na ulicy Chrobrego (ścisłe centrum miasta położone może z 400 metrów od obu placów budowy) pojawiły się znaki takie przenośne, które byle dowcipniś może poprzestawiać dla żartu, informujące o zakazie parkowania i zmianie organizacji ruchu. Potem zaczęto karać mieszkańców, którzy nieopatrznie stanęli pod swoim domem na dawnym parkingu, a w kolejnym dniu pojawiły się znaki oznaczające przystanki różnych przewoźników. W kolejnym dniu pojawił się kosz na śmieci, wąska wiata. I rozpoczął się koszmar mieszkańców kamienic. W ciągu doby po tej ulicy przejeżdża bodaj 127 autobusów, znaczna część to 15 tonowe autokary przeznaczone na dalekie trasy. Przez te przystanki przewijają się dziennie tysiące ludzi. Zaczęli sikać pod drzewami i w ogóle gdzie się da (i nie tylko sikać), palić i przeklinać pod oknami. Natomiast kierowcy autobusów czekających na odjazd okresowo porządkują swoje autobusy, myjąc elementy, wytrzepując dywaniki i takie tam. Codziennie autobusy stojące jedne za drugimi po kilkanaście minut stały z włączonymi silnikami. Słowem armagedon: smród (bo tymczasem pojawiły się 2 Toi - Toi'e), ale większość z nich nie korzysta, spaliny, wrzaski, hałas włączonych silników (kilku na raz), manewrowanie między wieloma autobusami samochodów osobowych, wibracje zagrażające bardzo starym kamienicom i drodze rozjeżdżanej (przypominam: ponad 100 dziennie) przez autokary. Obrazki jak to wygląda można pooglądać na stronie Facebookowej NIE dla postoju autobusów na Chrobrego w Cieszynie. Na dodatek w najbliższym sąsiedztwie jest przedszkole. Pasażerowie i kierowcy nie stronią nawet od sikania do ogródka przedszkolnego...

W czym jest problem? Bo ktoś powie: gdzieś to miejsce przesiadkowe musiało powstać... Problem jest w tym, że nikt się suwerena z tej (i dwóch sąsiednich) ulic nie pytał o zdanie. Były konsultacje z przewoźnikami, ale nie z prostym ludem. W końcu władza uznała, że to najlepsze miejsce. A wiceburmistrz Cieszyna Pan Aleksander Cierniak na spotkaniu z mieszkańcami protestującymi przeciwko temu rozwiązaniu stwierdził, że skala zjawisk negatywnych go zaskoczyła. Władza nie spodziewała się ani śmiecenia, ani publicznego sikania (i nie tylko), ani tego, że włączone silniki kilku autokarów na raz nie pozwolą wietrzyć mieszkań, ani tego, że chodniki, jezdnia i kamienice mogą od tonażu i hałasu porządnie ucierpieć... Tak sobie myślę, że gdyby były konsultacje to wszystko by wypłynęło na wierzch. 

Nie piszę tego żeby komuś dokopać. Piszę w nadziei, że to był już ostatni raz kiedy wprowadza się zmiany z założeniem, że władza wie lepiej. I ostatni raz szwankuje polityka informacyjna, bo o tym miejscu przesiadkowym wcześniej nie wiedział nikt: ani mieszkańcy tej ulicy, ani pasażerowie ani reszta miasta. Możliwe, że wiedzieli przewoźnicy. 

Mam szczerą nadzieję, że po spotkaniu władz (Wiceburmistrza, Zastępcy Komendanta Straży Miejskiej, Dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg) z mieszkańcami nastąpi przełom i miejsce przesiadkowe zmieni lokalizację. To z wielu względów nie jest dobre i bezpieczne miejsce... Mam nadzieję, że Panowie przemyślą sprawę i od teraz nasze miasto będzie prowadziło sprawną politykę informacyjną. I już zupełnie na koniec: mam również nadzieję, że reprezentanci władzy będą stronili od osobistych, napastliwych wycieczek wobec mieszkańców miasta. Nawet jeśli wielokrotnie wcześniej toczyli z nimi dyskusję i mieli przeciwne zdanie. Mamy bardzo różne zdania i wizje, ale mamy też jedno miasto: nasz Cieszyn i jeśli już nie cokolwiek innego - to Cieszyn ma nas łączyć!

Paradoks cierpienia >

< Uwodzenie pacjenta

Wszystkie prawa zastrzeżone

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [pieklaniema] *.silesnet.pl

    Oby tem dworzec jak najszybciej powstał, bo na to, że władza coś zmieni nie ma co liczyć ! Proszę pomyśleć, że przyjezdny nie znający miasta dowiaduje się, że nie odjeżdża z okolic dworca tylko z ul. Chrobrego ! I nic mu to nie mówi, gdzie ma iść ?
    No ale tak naprawdę, kogo to obchodzi ?

  • missjonash

    Witaj Pieklaniema :) Podobno znowu będą przenosiny dworca pod browar... Oby to się już skończyło...

© Okiem obserwatora
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci