Menu

Okiem obserwatora

Blog o problematyce społecznej i o Cieszynie. Z przerywnikami fotograficznymi przyrodniczymi i krajobrazowymi.

W sieci

missjonash

Wpis od lat 18. Choć niepełnoletnich za dużo to tu nie uświadczymy, to jednak ostrzeżenie musi być!

Coraz częściej podczas pracy terapeutycznej czy profilaktycznej spotykam się z problemem nadużywania i uzależnienia od mediów cyfrowych i ogólnie pojmowanych nowych technologii. Najczęściej dotyczy to uzależnienie od gier komputerowych, telefonu i używania internetu jako takiego. Ostatnio na ten temat można codziennie coś przeczytać (np. artykuły z ostatnich dni: "Kiedy komputer staje pułapką" albo nieco starszy "Cyfrowa kokaina") jednak postanowiłam i ja dorzucić coś od siebie. Bo ja ostatnio niemal codziennie spotykam coraz młodsze dzieci w opłakanym stanie. Jak myślicie jaki był najmłodszy "narkoman cyfrowy" jaki do mnie trafił?... Miał 8 lat

Bo temat jest bardzo ważny i dotyczy każdego z nas osobiście lub pośrednio. Lawinowego rozwoju nowych technologii już nie zawrócimy. Wdzierania się w każdą dziedzinę życia sieci już nie cofniemy, ale od nas zależy ile czasu nam zajmie normalne "analogowe", staroświeckie bycie ze sobą twarzą w twarz. Ile czasu poświęcimy na rozmowę, spacer, pocałunki i przytulenia...

Wiecie co mi się marzy najbardziej na świecie? Szeroko zakrojone zajęcie profilaktyczne dla rodziców bardzo małych i małych dzieci. Żeby razem z nimi wspólnie zbadać ile szkód niesie zostawienie dziecka z "cyfrową niańką" czyli tabletem czy smartfonem. Ile szkód niesie "przebodźcowanie" dziecka. Marzy mi się żeby dzieci oglądały telewizję dopiero od pójścia do przedszkola i żeby to były krótkie okresy oglądania. Żeby dzieci dostawały swój smartfon czy tablet dopiero po 10 urodzinach, żeby rodzice ustawiali limity używania PC'ów, konsoli  itp. i żeby wiedzieli jakie są limity wiekowe do używania poszczególnych gier komputerowych. I jeszcze żeby się tych limitów trzymali i nie kupowali swoim 8 czy11-letnim dzieciom GTA V. Bo w  Grand Theft Auto V są np. takie sceny:

gta3

albo takie:

gta1

o zabijaniu już nie wspomnę, bo to chyba wiedzą wszyscy. No i jeszcze są łatwe do zainstalowania mody (modyfikacje programów komputerowych), które dodają do gry możliwość gwałcenia i takich tam... Jak myślicie co dzieje się z wrażliwością  i empatią małego dziecka po pograniu w takie gry kilkaset godzin? Albo w takie (Snipers elite 3):

sniperelitev3pc2

lub nie daj Boże w takie (dla ludzi pełnoletnich o bardzo mocnych nerwach - mnie mdli gdy to oglądam):

W ciągu ostatnich dwóch tygodni rozmawiałam z kilkoma mamami małych dzieci, które same kupiły dzieciom GTA V, nie wiedząc co jest w grze i mimo iż wiedziały, że "pegi" (pan european games informaition - czyli ogólnoeuropejska informacja o grach) oznaczyła grę "18" (gra przeznaczona dla pełnoletnich odbiorców). 

Jeden z kilkuletnich chłopców, grających w strzelanki powiedział mi "lubię zabijać"... Oczywiście w grze, ale... Dreszcze przeszły mi po plecach. 

Kochany rodzicu! (a reszta jeśli może niech przekazuje dalej znanym sobie rodzicom):

1. Zawsze musisz wiedzieć w co gra Twoje ukochane dziecko i co robi w sieci;

2. Porozmawiaj z dzieckiem dopóki jest małe i ufa Ci bardziej niż rówieśnikom. Razem podowiadujcie się o zagrożeniach w sieci, o tym co znaczą znaczki "pegi" na opakowaniach gier (cyfry to wiek, od jakiego gra jest odpowiednia, pięść to ostrzeżenie o przemocy, %$%^$ - to przekleństwa, pająk - to zagrożenie uczuciem lęku, biali ludzie z czarnym człowiekiem w tle - to treści rasistowskie, kostki do gry - to ostrzeżenie o hazardzie, znaczki symbolizujące płci - to występowanie w grze seksu), o tym, że człowiek po drugiej stronie komputera nie koniecznie jest tym za kogo się podaje. Wybierzcie razem odpowiednie gry dla danego dziecka (ustal limity czasowe).

3. Spędzaj z dzieckiem dużo czasu, rozmawiaj, wyciągaj na spacery, wycieczki, zajęcia ruchowe, czytaj z nim książki, gotuj smaczne potrawy. Potem będzie za późno.

4. Jak najdłużej ograniczaj czas spędzany przed telewizorem, monitorem, telefonem. Dziecko musi nawiązać normalne więzi z żywymi ludźmi, nauczyć się rozpoznawać emocje swoje i innych, umieć rozszyfrować mimikę drugiego człowieka, nauczyć się prawidłowo mówić.

5. Zapanuj nad swoim nadużywaniem mediów cyfrowych, pokaż swoim przykładem jak ważne jest hobby, relacje i rodzina.

Truizm? Wiem, wiem... Ale codziennie przekonuję się, że masa ludzi tak tego nie traktuje. Największy problem jest z rodzicami, którzy uważają, że nie ma większych głupot niż zalecanie ograniczania czasu i rodzaju gier. Sami grają i nic im nie jest więc i dziecku nic nie będzie (pamiętajmy, że dorosłemu nawet najbrutalniejsze strzelanki mogą uczynić niewiele złego, choć o wpływie takich pozycji na wzrost agresji pisano już wiele, ale co innego u dziecka mającego 8, 10 czy 12 lat)... I z takimi, którzy mówią, że co prawda to prawda, ale nie mają wyjścia... A dziecko z laptopem tak ładnie się bawi podczas, gdy mama czy tata musi wykonać pilną i bardzo ważną pracę. A jednocześnie podziwiam takich, którzy potrafią sobie powiedzieć, że czas na zmianę! Bo przecież zmiana w naszych czasach wymaga często bardzo dużo reorganizacji, zaangażowania i czasu, którego tak bardzo nam brakuje.

Empatia i sprawiedliwość >

< Paradoks cierpienia

Wszystkie prawa zastrzeżone

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • malina.mx

    bardzo mądry wpis Missi
    odkąd zostałam babcią coraz więcej czasu spędzam na przypatrywaniu się dzieciom ... masz rację, nawet bardzo masz rację ...

  • Gość: [marcin] *.185-36-169-0.net.eco.atman.pl

    Dobry wpis.

  • Gość: [GadaszGłupoty] *.adsl.cybercity.dk

    Najwidoczniej, miałaś czas na wybieranie typowych gier bądź wpisać w google +18 i wyszukać zdjęć ocenzurowanych.. Tyle że nikt nie zwrócił uwagi na to że większość rodziców kupuje im gry.. Do czego nie nawiązałaś.. Tak że nie wypowiadaj się myśląc że coś w ten sposób osiągniesz, bo są gry w które dziecko może grać i to za darmo. Poza tym gdyby rodzicowi zależało założył by ochronę rodzicielską, przecież po coś to jest :)
    - Tyle w temacie.

    PS : Jest wiele innych gier typu: Hurtworld, Minecraft, Roma...

  • missjonash

    Malinko - dzięki :)

    Marcinie - witaj na blogu i dziękuję :)

    Gadasz głupoty - (sam się tak nazwałeś hehe) - witaj, nie bardzo wiem jak skomentować więc tylko Cię pozdrawiam :)

  • Gość: [PKanalia] *.dynamic.chello.pl

    wrzucani do jednego worka scen "obnażonych" i miłosnych /cielesnego aspektu/ ze scenami przemocy wydaje mi się sporym nieporozumieniem, ale juz osobna sprawa, zaś sedno problemu leży gdzie indziej i każda gra, nawet edukacyjno - logiczna pozbawiona jakichkolwiek treści umownie zwanych "dla dorosłych" może zaszkodzić, gdy dzieciak poświęca na nią zbyt wiele czasu kosztem np. rozwoju poprzez ruch fizyczny... tak więc na bardziej bym kładł nacisk, na spędzanie tego czasu, jako alternatywę dla "ślęczenia nad gierą", a nie na cenzurowaniu zawartości samych gier, czy innych tematów, którymi dzieciak się zajmuje via komputer, czy inne urządzenie...
    zresztą to samo dotyczy kwestii profilaktyki narkotykowej... rewizje ubrań lub pokoju dziecka w poszukiwaniu "złaaa" mogą tylko mu zaszkodzić, zwiększyć zagrożenie... zwłaszcza, gdy brakuje kontaktu, interakcji, prozaicznych rozmów, które często sprowadzają się do dialogów stylu:
    - jak tam w szkole...
    - dobrze...
    - aha... no, to dobrze...
    po czym "rozmowa" się kończy i rodzic/opiekun przechodzi do swoich "bardzo ważnych zajęć"...
    pozdrawiać jzns :)...

  • Gość: [kocica] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mnie przeraziła wiadomość,że już małe dzieci,a właściwie jeszcze niemowlęta już wykazują objawy takiego uzależnienia.Oczywiście nie wszystkie,ale przypadki nie tak rzadkie.To wina głupich mamuś,które dają takie "zabawki" swojemu dziecku dla własnego "świętego" spokoju.O tym,że pokój dziecinny jest non stop monitorowany,a rodzic siedzi w drugim pokoju już słyszałam jakiś czas temu.Może to czasem jest przydatne narzędzie,ale przecież nie stale.Czyżby tak trudno rodzicowi było oderwać się od komputera,aby od czasu do czasu zajrzeć choćby na moment do swojej pociechy?A może tfu,to nie pociecha tylko zbędny element życia?
    Starsze dzieci,w wieku szkolnym już niewątpliwie są uzależnione od swoich gadżetów,typu telefon,smartfon itp.Od pewnego czasu obserwuję na przystanku czy też autobusie tramwaju,pociągu, młodzież wpatrzoną w ekraniki,już nie rozmawiają ze sobą,esemesują do siebie,jest ciszej niż dawniej,ale coraz to nagle,któreś wybucha śmiechem,po pewnej chwili siedząca obok koleżanka też wybucha śmiechem.Gdyby tak to nagrać i potem im pokazać może zauważyłyby jak głupio wygląda takie zachowanie dla postronnego obserwatora.Niestety,wynalazki,które miały nam ułatwiać życie zaczynają nam to życie utrudniać.Uzależniając się od tych "zabawek" popadamy w pewien rodzaj niewolnictwa.Najgorzej jest wtedy gdy to uzależnienie powoduje zerwanie więzi rodzic - dziecko.To jest potem bardzo trudno odbudować,a często wcale.
    Pozdrawiam,MK

© Okiem obserwatora
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci