Menu

Okiem obserwatora

Blog o problematyce społecznej i o Cieszynie. Z przerywnikami fotograficznymi przyrodniczymi i krajobrazowymi.

Empatia i sprawiedliwość

missjonash

Myślałam, że już nie trzeba wracać do tego tematu, że już wszystko zostało powiedziane, ale okazuje się, że bardzo się pomyliłam. Przykre!

Niedawno sąd w Elblągu ukarał grzywną ofiarę gwałtu za niestawianie się na rozprawę. Trudno mi zgadnąć dlaczego sąd od razu nie zgodził się na przesłuchiwanie pokrzywdzonej za pomocą telekonferencji. Zabrakło podstawowej tytułowej empatii. (Link do artykułu w Fakcie) Tę sprawę zna chyba cała Polska. Pani Aleksandra została zgwałcona przez dwóch ratowników medycznych (sic!) w chwili, gdy powinni udzielić jej pomocy medycznej. Zamiast tego wykorzystali bezbronność i jeden z nich dwukrotnie ją zgwałcił, a drugi dokonał innego czynu seksualnego. Powtórzę: dwóch ratowników medycznych i kobieta z epilepsją podczas ataku!!! Nie zapominajmy, że zostali skazani na śmieszne kary. Mariusz C. dostał dwa lata w zawieszeniu na 5 lat (hehehe) a Jarosław G. 8 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata. Nawet trudno mi zgadnąć dlaczego tak, skoro w KK gwałt jest karany karą bezwzględnego pozbawienia wolności... 

Jaki to sygnał dla potencjalnych gwałcicieli? W Polsce nie traktujemy gwałtu poważnie, nawet w taki skandalicznych okolicznościach. Gwałciciel może sobie chodzić wolno po świecie i śmiać się ofierze w twarz, bo ta jest zmuszona widywać się z nim na kolejnych rozprawach, podczas gdy powinien być od ofiary izolowany (a tak naprawdę w opisywanym przypadku odsiadywać już wyrok za gwałt zbiorowy). Przypomnę, że Kodeks Karny mówi:

"Art 197 § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia:
1) wspólnie z inną osobą,
(...)
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3."

Coś jest mocno nie tak z empatią u sędziego, ale nie to jest najbardziej szokujące. Najbardziej dotknęły mnie uwagi i komentarze pod artykułami opisującymi powyższe fakty. Spotkałam się znowu z wypowiedziami typu: "no może jednak była pod wpływem alkoholu i chciało jej się pofiglować, ale potem żeby wyjść dobrze w oczach ludzi zgłosiła gwałt". Na litość! To takie komentarze potrafią skutecznie zniszczyć szczątkowe już poczucie zaufania dla aparatu sprawiedliwości. Dlaczego tak mało kobiet zgłasza gwałty? No właśnie dlatego! Pamiętacie słynny film "Oskarżeni (The Accused)" z Jodie Foster?

To zupełnie inna sytuacja, ale bardzo wyraźnie widać, że w ludziach jest przyzwolenie na gwałt, gdy kobieta jest pijana, zachowuje się swobodnie lub ma tzw. wyzywające ubranie na sobie. Podobnie jest w nas przyzwolenie na gwałt na alkoholiczce czy prostytutce. Sama suka sobie jest winna? Nieprawdaż? 

Ale tu mamy zupełnie inną sytuację. Osoba niewinna i bezradna została skrzywdzona przez ludzi powołanych do ratowania życia i zdrowia! To skąd te komentarze? Ano stąd, że próbujemy wytworzyć mechanizmy obronne przed uświadomieniem sobie, że to może spotkać każdą z nas. Bez naszej winy - tylko dlatego, że pewien mężczyzna chce zemścić się na kobiecie (kobietach w ogóle) oraz ma po prostu ochotę na seks... łatwiej wierzyć, że kogoś bez winy takie okropieństwo nie może spotkać. Prawda?

Otóż nie drodzy czytelnicy! Każda z nas (z Waszych sióstr, matek, córek) może zostać zgwałcona bez powodu. To jedno! Ale również może zostać zgwałcona, gdy ma krótką sukienkę, jest pod wpływem alkoholu (narkotyków), jest uzależniona od alkoholu... Czy gwałciciel ma do tego prawo? NIE, NIE MA PRAWA!

Jedno chcę przekazać żeby przebiło się do powszechnej świadomości: to gwałciciel jest winny i nikt inny (no i ewentualni świadkowie, którzy nie zareagowali).

Starajmy się bardzo wyważać opinie i nie wypisywać komentarzy, które mogą zranić osobę już najbardziej skrzywdzoną i które mogą zamknąć usta innym skrzywdzonym kobietom, które już nie zdecydują się zgłosić swojej krzywdy. Pomyślcie* o tym jak czuje się ktoś, kto został wykorzystany w momencie największej bezradności, nie ma sił spojrzeć na swoich oprawców, a na dokładkę musi zmierzać się bezdusznością wymiaru sprawiedliwości i idiotycznymi komentarzami w przestrzeni publicznej. Czysty koszmar!

Pani Aleksandrze życzę dużo siły, zdrowia, dobrych ludzi wspierających ją w tej batalii i żeby oddano jej życie. To życie, które miała przed obrzydliwym atakiem. I żeby oddano jej wiarę w ludzi i wymiar sprawiedliwości! Wierzę, że tak się stanie!

 

*wiem, że ten tekst trafia raczej do osób, które i tak już to wszystko wiedzą, więc może trzeba ten lub inne podobne rozpowszechniać do znudzenia...

"Oczywiście, że Ci wierzę Kasiu" >

< W sieci

Wszystkie prawa zastrzeżone

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Wiedźma] *.dynamic.mm.pl

    Słów brakuje. Czy te śmieszne wyroki na oprawców bezbronnej kobiety sa ostateczne ?

  • missjonash

    Trwa proces w drugiej instancji. Zobaczymy jak się skończy. Od wyroku z 2015 roku odwołały się obie strony

  • tetryk56

    Rzecz jest na pozór tak oczywista, że właściwie trudno coś dodać... Potrafiłem tylko ponieść link do siebie - niech jak najwięcej ludzi usłyszy o tej sprawie.

  • Gość: [kocica] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gdybyśmy żyli w państwie prawa i prawidłowo działającym aparacie tzw.sprawiedliwości takie zachowanie sędziego można byłoby podciągnąć pod casus tortury,a te są zakazane nawet w naszym państwie.Niestety my kobiety w tym kraju ciągle jesteśmy uważane za osoby niższego rzędu podległe mężczyznom.Tak nauczają księża w kościołach,katecheci na religii,tak niestety czuje wiele samych kobiet.Chociaż tu powoli zmienia się nasza świadomość,to my kobiety polskie jesteśmy przeciętnie lepiej wykształcone,lepiej przygotowane do życia niż przeciętny polski mężczyzna.
    Opisany przypadek gwałtu jest rzeczywiście niezwykle drastyczny,ale wcale nie taki wyjątkowy.Zdarzały się niestety przypadki gwałtów na pacjentkach leczonych w oddziałach psychiatrycznych, w wyniku których były niepożądane ciąże.Ja znam konkretny przypadek gwałtu na dziewczynie niepełnosprawnej umysłowo z zajściem przez nią w ciążę i urodzeniem niepełnosprawnego dziecka.Zdarzyło się to już wiele lat temu,ten przypadek poznałam przez kontakt z tym chorym małym dzieckiem jako pacjentem.Ile takich spraw dzieje się nadal brak rzetelnych statystyk,trauma jaką przechodzą zgwałcone,lęk przed złą opinią otoczenia nie sprzyja zgłaszaniom tych przestępstw.
    Pozdrawiam,MK

  • Gość: [PKanalia] *.dynamic.chello.pl

    abstrahując już od konkretnej sprawy i jednoznacznego, bezdyskusyjnego potępienia dla sprawców gwałtu, to istnieje pewien dodatkowy problem... podam taki przykład z praktyki karno - sądowej:
    pewien pan będąc na delegacji poszedł wieczorem do baru, gdzie poznał pewną panią... po pewnym czasie doszli oboje do wniosku, że przypadli sobie do gustu i postanowili skonsumować znajomość w pobliskim parku... w parku pojawiło się nagle kilku osobników i próbowało owego pana obrabować... zrobiło się zamieszanie, które zwróciło uwagę pobliskiego patrolu policji... podczas interwencji i w dalszym śledztwie kobieta stwierdziła, że została została zgwałcona, zaś mężczyzna utrzymywał, że padł ofiarą podstępu, zaś do żadnego pożycia nie doszło... dalsze detale tego śledztwa sobie już darujmy, w każdym razie mężczyzna trafił do aresztu śledczego, wreszcie po okresie ponad roku rozpoczęło się postępowanie sądowe... kolejne sprawy były odraczane z powodu permanentnego nie stawiania się na nie poszkodowanej... zakończenia nie znam, ale pojawia się pytanie, co ma zrobić sąd z ta sytuacją, zwłaszcza, że wersja oskarżonego może okazać się prawdziwa, czyli w takim przypadku spędza on czas w owym areszcie zupełnie bez potrzeby i ten czas się wciąż się przedłuża... ewentualne odszkodowanie w razie uniewinnienia mu tego nie zrekompensuje...
    czyli feler według mnie tkwi w procedurach, które powinny uwzględniać dobro ofiary /ewentualnej, gdyż wina nie została jeszcze udowodniona/ oraz zasadę domniemania niewinności oskarżonego, pogodzić jakoś ze sobą te dwie sprawy... zwłaszcza, że materia przestępstwa, jakim jest gwałt, jest o wiele bardziej delikatnej natury, niż np. kradzież samochodu...
    pozdrawiać jzns :)...

  • missjonash

    Tetryku - dziękuję!

    Kocico - to, że wpadasz na blog wiele dla mnie znaczy. Dziękuję za komentarz i ściskam mocno!

    Pkanalio - nie wiem jak w tej sprawie, którą opisałeś, ale w tej, którą ja opisałam nie było żadnych przeciwwskazań żeby na pierwszej rozprawie przesłuchać ofiarę za pomocą telekonferencji... I jakoś mi się ta historia poszkodowanego pana kupy nie trzyma. Jak słusznie powiedziała Pani Aleksandra "musiałabym być idiotką żeby marnować sobie życie takim fałszywym oskarżeniem", podobnie opisana przez Ciebie pani zrujnowała sobie lata życia... No ale widać wszystko jest możliwe... Pozdrawiam serdecznie :)

© Okiem obserwatora
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci